wtorek, 31 maja 2016

Ławka czy front?



Ławka czy front?
Kilka przemyśleń  pastora Wojciecha Wysopal

Wszyscy czekamy na pierwsze brzmienie struny, gitar naszych braci Pawła Kantowicza i Dawida Kaminskiego. Prezbiter Cieślar z niecierpliwieniem wyczekuje chwili rozpoczęcia pierwszego wykładu. Organizatorzy dopieszczają ostatnie szczegóły.  Ale to od zapotrzebowania będzie zależało, czy nasz trud, warty jest tego o co walczymy - zbawienia wielu. 

Tak jak  ciało ma wiele członków, tak Kościół Chrystusowy składa się z różnych ludzi, obdarowanych i powołanych według własnych predyspozycji, które dał nam Bóg. Niestety spora część osób, które mogłyby pięknie służyć, umiera w sposób naturalny przez takie czynniki jak zasiedzenie, brak śmiałości, zbyt surową samokrytykę, czy w mniejszym stopniu pychę. Chciałbym zwrócić uwagę na wymienione wyżej grupy osób, które nigdy, nie są wstanie, stanąć w miejscu powołania.

Bardzo wiele osób w kościele uważa, że cięgle nie jest gotowymi. Doszukujemy się niedoskonałości w sobie samym, szukamy usprawiedliwienia w natłoku obowiązków i pracy.  Takie samousprawiedliwienie się prowadzi niestety do tego, że nigdy nie wkraczamy w pełnię Bożych błogosławieństw. Gdyby Abraham nie wykonywał poleconych przez Pana obowiązków,  nie decydował się dla Niego na podjęcie szalonych, nielogicznych rzeczy, nigdy nie stałby się ojcem wielu narodów, ba nawet potomstwa by się nie doczekał. Gdyby Piotr i Jan dalej siedzieli przy sieciach nigdy nie zostali by apostołami. Tymoteusz patrząc na swój wiek nigdy nie pełniłby funkcji przywódczej w Kościele. 

Oczywiście łatwiej jest nam schować głowę w piasek, tłumacząc się zabieganiem, wiekiem, czy nieśmiałością, przeraża nas odpowiedzialność i wizja trudu jaki trzeba będzie ponieść wchodząc w służbę.  To wszystko jest niczym stado Goliatów, z którymi nie jesteśmy wstanie sobie poradzić, ale tylko jeśli podchodzimy do sprawy własnymi siłami. Nie chcemy pamiętać, że gdzie kończą się nasze, tam zaczynają się Boże. 

Brak służby, zabiegania o nią, jest przejawem naszego logicznego podejścia do tematu, a tymczasem w Bogu logika tego świata nie ma sensu. Dla niego liczy się twoja gotowość, wytrwałość oraz to ile jesteś w stanie poświęcić.  Kiedy jesteś wstanie ofiarować dla niego to co dla ciebie osobiście cenne, będzie błogosławił niesamowicie w twoim życiu i służbie.
Dzisiaj jest wiele miejsc, które czekają aż ktoś je wypełni. W XXI wieku chrześcijaństwo wraz z Bożym stylem życia, stało się niemodne a wręcz lamerskie. Dlatego tym bardziej potrzebujemy stanąć w wyłomie, nadając nową jakość naszemu życiu, służbie i kościołowi, w którym dorastamy. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek Bóg powołuje wojowników, których rękami chce realnie zmieniać świat. 

Czas podjąć wyzwanie, dlatego uruchomiliśmy platformę, która ma nam w tym pomóc. Szkoła Służby to miejsce, które ma na celu wprowadzić nas w Boże powołanie. Bóg ciągle woła słowami z księgi Izajasza. Kogo poślę, kto odpowie na wezwanie? Czy jesteś gotowy?

czwartek, 14 stycznia 2016

Gwiazdkowa Niespodzianka 2015

 Gwiazdkowa Niespodzianka 2015


9.12.2015

Wspaniały czas z dziećmi i rodzicami na hali sportowej przy ul. Sienkiewicza 1, w Krzyżu Wielkopolskim. Dziękujemy zaproszonym gościom za przybycie, było super! Największą nagrodą dla nas były uśmiechy na twarzy dzieci! Takie projekty pokazują ile możemy osiągnąć współpracując razem jako drużyna. W tym roku udało nam się zebrać ponad 190 paczek, na hali wydaliśmy 150 ok 40 jest już rozplanowane dla kolejnych dzieci. Ludzi zaangażowanych w projekt, wolontariuszy, partnerów, działaczy, darczyńców było w zaokrągleniu 110 osób. Nie jest możliwe wszystkich wymienić z imienia i nazwiska, natomiast każdemu z serca dziękujemy!

Gwiazdkową rozpoczęliśmy punkt 18:00. Finał otworzyła nasza koordynatorka Urszula Krawczuk, całość prowadził pastor Wojciech Wysopal, kilka słów powiedzieli zaproszeni goście i przeszliśmy do sedna sprawy, czyli programu. Kolendy i piosenki świąteczne w wykonaniu Halszki Kościelskiej i Katarzyny Izydor zachwyciły publikę, następnie wolontariusze z Kościoła, Samsunga i Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krzyżu Wielkopolskim, wkroczyli do akcji z zabawami. Fantastyczny czas zabaw zakończył pastor dzieląc się krótkim przesłaniem o tym, że pan Jezus jest ciągle przy nas. W tym momencie wybiła godzina "0", czyli czas przekazania i otwarcia paczek! Radość dzieci i uśmiech na ich twarzach, był czymś bezcennym. Cieszymy się, że mogliśmy w ten sposób dzielić się miłością Bożą z najmłodszymi.

wtorek, 1 grudnia 2015

Solidarni w walce z biedą



Niebawem zbliża się czas świąt Bożego Narodzenia. Jest on bardzo szczególny dla wszystkich ludzi, niestety z różnych powodów. Jedni przygotowują się do czasu trzech rodzinnych, magicznych dni przy wigilijnym stole, obmyślając różne kompozycje dań i zakup prezentów. Drudzy niestety zastanawiają się jak przetrwać ten okres nie zaciągając kosztownego kredytu i skąd wziąć finanse na prezenty dla swoich dzieci. Wiadomym jest, że sedno świąt to upamiętnienie narodzin Jezusa, niestety obecna kultura konsumpcji rządzi się swoimi brutalnymi prawami. Wiele dzieci, nawet w naszym otoczeniu przeżywa prawdziwy kryzys, gdyż nie posiada możliwości zjedzenie nawet jednego ciepłego posiłku dziennie. Nie wspominając o tragedii jaką przeżywa dziecko, które patrząc na swoich rówieśników obdarowanych prezentami, jest świadome, że ona takowego nie otrzymało. Takie zdarzenia zostają na zawsze w pamięci dziecka. Bieda, w której ci ludzie się znajdują często nie wynika faktu dysfunkcji rodziny, ale po prostu dramatów jakie dotykają ich każdego dnia. Mowa tutaj o chorobach, wypadkach, oszustwach, czy popularnej w okresie zimowym utracie pracy. Chcemy temu przeciwdziałać i nagłaśniać problem każdą drogą, którą się da! Jako firmy i instytucje mówimy stanowcze nie! Nie dla krzywdy dzieci, które niczemu nie są winne, dlatego solidaryzujemy się podczas tego turnieju piłki halowej, dając wyraźny przekaz "Nie dla biedy, która dotyka najmłodszych i ich rodziny". Obecnie trwa zbieranie świątecznych paczek dla dzieci z Gminy Krzyż Wielkopolski oraz wybranych rodzin i dzieci z okolicznych gmin. Turniej świetnie integruje nasze środowisko i promuję wspólną sprawę. Na chwile obecną przygotowywanych jest już ok. 170 prezentów dla dzieci, które zostaną rozdysponowane 19.12.15-09.01.16. Jako Kościół chcemy pokazać, że po przez te paczki, Pan Bóg nie zapomniał o tych dzieciach, poruszając serca ludzi dobrej woli, firm i instytucji jednocząc nas pod wspólnym sztandarem "solidarności w walce z biedą". Dlatego jesteśmy wdzięczni wszystkim darczyńcom i partnerom, którzy wspierają nas łącząc się z ideą wspólnej pomocy. Oczywiście pomagać można na różne inne sposoby. Paczki są tylko skromnym gestem, realnie wspierającym najmłodszych, jednak jest to dopiero wierzchołek góry lodowej, który zaczynamy wspólnie kruszyć, wspierając dzieci, które nie posiadają możliwości same sobie pomóc.

pastor Wojciech Wysopal

sobota, 8 sierpnia 2015

Pewnego razu w kościele



 Pewnego razu w kościele

Pewnego razu na konferencji chrześcijańskiej spotkali się pastorzy , starzy znajomi, wszyscy ubrani w garnitury, elegancko jak na duchownych przystało. Nie widzieli się wiele miesięcy, ale wiedzieli o sobie sporo, gdyż świat chrześcijański jest bardzo mały. Podczas rozmowy żalili się jak to moce ciemności rujnują ich kościoły. Ludzi coraz mniej, młodzież migruje do większych miast, w kościele nawet jakoś tak mniej osób. Nikt nie chce służyć, a żeby załatwić coś w jakimkolwiek urzędzie to tragedia. Użalając się tak chwilę, wzrok pewnego starszego wiekiem pastora zatrzymał się na milczącym, młodszym koledze po fachu, po czym po chwili milczenia zaczął zadawać pytania.

S. P - Słyszałem, że podczas ewangelizacji zabawiacie tylko ludzi, nikt u was nie wychodzi i nie głosi z Biblii czystej Ewangelii. - Młodszy pastor stał cicho czekając na dalszy rozwój wydarzeń. Spojrzenia wszystkich skupiły się na tym młodym człowieku. Tymczasem starszy pastor kontynuował. - Dowiedziałem się też, że wasza młodzież gra w pogańskie gry, na młodzieżowych prawie nic nie mówicie o Jezusie. - Młody ciągle milczał. - A na dodatek dowiedziałem się, że nabożeństwa to trwają niecałą godzinę, a ty sam głosisz kazania w 15-20 minut. Wiesz, że w tak, krótkim czasie nie nasycisz swoich wiernych Bożym Słowem? - Z kamienną twarzą młody w dalszym ciągu milczy. Starszy Pastor nie mogąc wyciągnąć żadnych informacji dodał.  - Podobno na waszych konferencjach młodzieżowych nie usługują żadni znani mówcy, ale młodzież z lokalnych zborów? Przecież to nie do pomyślenia? Ale czego się po was spodziewać, jak macie może w dwudziestu członków wspólnoty. Jak tak dalej pójdzie to wszystko przepadnie i stracisz. Dobrze się zastanów co robisz. - Kiedy starszy pastor skończył mówić, odwróciwszy się plecami chciał odejść od młodego i całej reszty, zadowolony z siebie, że nawtykał szczeniakowi , to co leżało mu na wątrobie. Wtedy młody przerwał milczenie i odparł.

M.P - Nie głosimy ewangelii pustym, nie mającym poparcia w niczym słowem, jest ona głoszona czynem, wielu dzielnych mężczyzn i kobiet. Każde z nich, jest chodzącą żywa ewangelią. - Starszy pastor zatrzymał się, młodszy kontynuował. - Na młodzieżowych nie mówimy o Jezusie, to dzieciaki, które przychodzą z ulicy, o nim mówią, zadają pytania, chcą się modlić, śpiewać i o nim rozmawiać, dzieciaki, których wielu cwaniaków w garniturach dawno już skreśliło.  Przez pogańskie gry, możemy spędzać z nimi czas, poświęcać im część siebie, dać cząstkę swojego życia, pokazać, że są cenni i ważni dla nas, a nie tylko nawtykać co mamy do powiedzenia, traktować jak mięso, które trzeba przerobić w trybach ewangelizacji. Dzięki temu, że dajemy im siebie, oni oddają wszystko by być dla każdego z nas, w chwilach dobrych i złych.  Razem z nami dźwigają nasze ciężary, a my ich. - Starszy pastor obróciwszy się spojrzał na młodego wzrokiem pełnym pogardy. Niemniej słuchał uważnie. Reszta milczała czekając na dalszy obrót wydarzeń. - Pomyliłeś się, w jednej kwestii, nabożeństwa nie trwają godziny ale 50 minut. Nie są one po to by nasycić ludzi Jezusem i prawdami Biblijnymi, od sycenia tym pokarmem jest cały tydzień i wszelkie inne inicjatywy, które odbywają się każdego dnia w kościele. Nabożeństwo jest tylko krótkim finałem.  Co do kazań, tylko kaznodzieja, który nie wie co mówi, mówi wszystko i nic, zawsze takiemu mało czasu by się nagadać za kazalnicą. Zaczyna kazanie od Mojżesz a kończy na listach Janowych. Za to mądry kaznodzieja, który wie co chce powiedzieć, powie to konkretnie i na temat. Nie rozciągając niepotrzebnie rzeczy, która została już dobrze wyjaśniona.  - Starszy pastor chciał się już odezwać, poczerwieniały na twarzy ze złości, ale tym razem młody kontynuował, nie dając dojść do słowa. - Usługuje lokalna młodzież, ponieważ ona ta w waszych zborach dawno już przepadła, w większości wyjeżdżając poszła w świat, bo nie było dla nich miejsca w kościele. Jeśli nie wykształcimy następców, to nie  łudźmy się, że przejmą po nas zbory, wykwalifikowani pastorzy z zewnątrz. Zostaje dziura, którą nie będzie miał kto zastąpić. Ta młodzież niebawem ruszy, ale nie w świat, ale zakładać nowe kościoły. - Rozgniewany starszy pastor chciał już odejść, kiedy usłyszał ostatnią ripostę. - To prawda mam dwudziestu członków w mojej wspólnocie, a służy Panu Bogu 83. W twoim zborze, tylko ty i klika osób z twojej rodziny. - Po tych słowach starszy pastor stanął jak wryty. Tymczasem młodszy poszedł sobie i usiadł w ławce czekając na kolejną sesje konferencji.
-Historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami

czwartek, 30 lipca 2015

Ankieta z Misji 2015




Nareszcie udało się zamieścić ankietę, której wyniki opisują nastawienie mieszkańców naszej miejscowości,
do tegorocznych zadań Kościoła Zielonoświątkowego.
Najbardziej dziękujemy za zaufanie, które okazaliście w pytaniu nr. 9 "czy nie przeraża Cię to, że organizatorem jest Kościół Zielonoświątkowy?" 98% odpowiedziało, że NIE PRZERAŻA! Jest to dla nas coś pięknego, co stanowi dodatkową motywację do działań.  Dziękujemy za zaufanie!!!